Losowe suchary

  • Po nocy poślubnej ojciec Pana młodego pyta jak poszło

    Po nocy poślubnej ojciec Pana młodego pyta jak poszło:
    - A no strasznie, porażka na całej linii.
    - Dlaczego?
    - A bo wie tata, przeleciałem żonę, ale z rozpędu i przyzwyczajenia po seksie dałem jej 200zł.
    - Hmm... no, ale to jeszcze nie taka tragedia, ściemnisz jej coś i się wyprostuje sprawę...
    - No tak, ale ona mi wydała 50 zł...

  • Dlaczego klatka piersiowa zawsze ma drobne?

    Dlaczego klatka piersiowa zawsze ma drobne?

    - Bo żebra.

  • Pijany Polak

    Stoi pijany Polak na warcie, podchodzi do niego Niemiec i mówi:
    - Guten Morgen.
    - Butem w mordę? - pyta Polak, zdejmuje buta i uderza Niemca w mordę. Niemiec wstaje i wykrzykuje:
    - Was ist das?!
    Na to Polak:
    - Jeszcze raz?

  • Trójkąt Bermudzki

    Trójkąt Bermudzki. Komputer, tapczan, lodówka. Tylu facetów już w nim zaginęło.

  • Co mówi ksiądz na ślubie informatyka?

    Co mówi ksiądz na ślubie informatyka?

    - Pobieranie zakończone.

  • Dlaczego facet się nie rumieni

    Dlaczego facet nie rumieni się na widok fajnej laski?

    - Nie wystarcza mu krwi.

  • Chcę abyś do mnie wróciła

    - Chcę abyś do mnie wróciła...
    - 2 słowa, 9 liter. Powiedz je - i jestem znowu twoja.
    - Mam żarcie.
    - Tak dobrze mnie znasz.

  • Gdzie perkusista wysyła swoją żonę?

    Gdzie perkusista wysyła swoją żonę?
    - Do garów.

  • Przychodzi starszy facet do spowiedzi

    Przychodzi starszy facet do spowiedzi i mówi:
    - Mam 86 lat, żonę, trójkę dzieci i stadko wnuków. Ostatnio jechałem samochodem i zabrałem dwie siedemnastoletnie autostopowiczki. Tak się stało, że zjechaliśmy do lasu, gdzie uprawialiśmy namiętny seks przez bite trzy godziny.
    - Czy żałujesz tego grzechu?
    - Jakiego grzechu?
    - Co z Ciebie za katolik?!
    - Ale ja jestem ateistą.
    - To dlaczego mi o tym opowiadasz?
    - Wszystkim opowiadam.

  • Student zaliczenie

    Profesor mówi do studenta:
    - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
    - Niech da mi pan szansę!
    - Przykro mi.
    - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł z powrotem na ziemię, da mi pan 3?
    - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!
    Jednak po długich namowach profesor zgadza się. Student, ku zdziwieniu profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi. Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, ale obietnicy zamierza dotrzymać i bierze do ręki indeks.
    Student jednak mówi:
    - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" z powrotem na sufit, dostanę 4?
    Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno zdziwiony bierze się za wpisywanie oceny.
    - A jeśli wejdę teraz na stół i obsikam pana, a pan pozostanie mimo wszystko suchy, postawi mi pan piątkę?
    Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza. Student wchodzi na stół, wyjmuje fiuta, po czym sika na profesora. Jednak tym razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry.
    Student na to:
    - Nooooo, niech zostanie czwórka.

Polub nas na Facebooku