Losowe suchary

  • Mąż wcześniej wrócił z pracy

    Mąż wcześniej wrócił z pracy i zastaje żonę nagą leżącą w łóżku, w wymiętoszonej pościeli:
    - Co z tobą kochanie?
    - Źle się czuję, chyba jestem chora więc się położyłam...
    Małżonek chce powiesić płaszcz do szafy a żona krzyczy:
    - Nie otwieraj szafy tam straszy!
    - Ależ kochanie nie opowiadaj głupstw...
    Otwiera szafę i widzi swojego sąsiada zupełnie gołego...
    - No wiesz Władek, tego bym się po tobie nie spodziewał. Żona chora a ty ją jeszcze straszysz...

  • Bóg stworzył legginsy

    Bóg stworzył legginsy.

    A diabeł przekonał grube kobiety, że są dla nich.

  • Po seksie

    Ona: Seks był super. Teraz leżymy koło siebie. On zamyślony spogląda do góry. O czym myśli? Z pewnością o naszym uniesieniu... Coś mu zajmuje myśli. Zaciska zęby. A może chodzi mu po głowie że już dwa lata jesteśmy razem? Może się wkurzył, że przybrałam na wadze. Nic nie mówi. Wciąż patrzy w górę...
    On: Mucha na żyrandolu. Lezie. Jak to robi, że się nie spier*oli.

  • Rozmowa na peronie

    Rozmowa na peronie:
    - Sorry, masz może poczęstować papierosem?
    - Tak, trzymaj!
    - I jeszcze jakbyś mógł ognia dać...
    - Widzę, że z przyrządów do palenia masz tylko mordę...

  • Ulubiony ocet prokuratora

    Jaki jest ulubiony ocet prokuratora?
    - Winny.

  • Podczas rozprawy rozwodowej sędzia pyta (jeszcze) żonę

    Podczas rozprawy rozwodowej sędzia pyta (jeszcze) żonę:
    - Coś jednak musiało panią w nim fascynować, skoro pani za niego wyszła?
    Żona:
    - Faktycznie, ale już to wydałam...

  • Polak mały

    - Kto ty jesteś?
    - Polak mały.
    - Jaki znak twój?
    - Skarpety i sandały.

  • Teflon

    Kobieta stoi przy garach i nożem zeskrobuje brud z patelni teflonowej. Do kuchni wchodzi mąż i zobaczywszy to, mówi:
    - Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?!
    Na to żona:
    - Sam jesteś poteflon!

  • Zajęcia z savoir-vivre'u

    Zajęcia z savoir-vivre'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie.
    Prowadząca zadaje pytanie:
    - Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne ustronne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką tę chwilową nieobecność?
    - Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
    - No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
    - Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
    - No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
    - Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.

  • Ojciec do syna

    Ojciec do syna:
    - Pamiętaj, o 22.00 masz być już w łóżku! Jak nie będziesz, to wracaj do domu!

Polub nas na Facebooku