Losowe suchary

  • Dzwoni przedszkolanka do matki

    - Dzień dobry, ja dzwonię z przedszkola, zwolniło się miejsce w kolejce dla pani syna.
    - Dziękuję, ale komisja wojskowa była szybsza.

  • Halo, infolinia medyczna?

    - Halo, infolinia medyczna? Proszę mi powiedzieć, gdzie kupię viagrę dla kobiet?
    - Proszę pana, w dowolnym sklepie jubilerskim.

  • Dlaczego ściany nie toczą wojen?

    Dlaczego ściany nie toczą wojen?

    - Bo są pokojowo nastawione.

  • Jechał pan z prędkością 130 km/h

    - Jechał pan z prędkością 130 km/h. Nie przyszło panu do głowy, że może się pan zderzyć z innym samochodem?!
    - Taa... Na chodniku?!

  • Szczerbaty i ślepy

    W celi jest dwóch więźniów szczerbaty i ślepy.
    Szczerbaty powiedział ślepemu:
    - Patrzał czy ktoś nie idzie, a ja przegryzę kraty.

  • Mąż wraca wcześniej z delegacji

    Zamiast we wtorek mąż wraca w poniedziałek z delegacji. Wchodzi do sypialni i widzi rozebraną żonę w łóżku i stojącego obok łóżka gołego, uśmiechniętego faceta w czapce narciarskiej na głowie.
    - Z Tobą policzę się później - zwraca się do małżonki.
    Potem podchodzi do uśmiechniętego gościa i pyta:
    - A ty kto jesteś?
    Facetowi uśmiech zamiera na ustach i odpowiada:
    - Jestem totalnie poj*anym kretynem.
    - Dlaczego? - pyta mąż.
    - Bo wczoraj na targu zapłaciłem ruskiemu 450 złotych za czapkę niewidkę.

  • W toalecie dyskoteki policjant zatrzymuje studenta

    W toalecie dyskoteki policjant zatrzymuje studenta w celu przeszukania. Znajduje w jego kieszeni grama, na co student mówi:
    - Za każdym razem kiedy próbuje spuścić woreczek z suszem w kiblu on nagle pojawia się u mnie w kieszeni.
    Policjant się śmieje i mówi:
    - Naprawdę oczekujesz, że w to uwierzę?
    - Jeśli chcesz pokażę ci - odparł student.
    Policjant więc podał mu torebkę z suszem i student spłukuje ją w kiblu.
    - Ok, i gdzie ona teraz jest? - pyta się policjant
    - Co gdzie jest? - odpowiada student.
    - Narkotyki.
    - Jakie narkotyki?

  • Zagadka - żony

    Jak się nazywa mężczyzna, który zabija żony?
    Żonkil.

  • Przychodzi syn ze szkoły

    Przychodzi syn ze szkoły:
    - Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać.
    - A co się stało?
    - Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9. Odpowiadam, że 63. Ona mnie pyta ile jest 9 razy 7. Odpowiedziałem: Do ch*ja, co za różnica?
    - Rzeczywiście, co za różnica... Dobrze, zajdę do niej.
    Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:
    - Tato, byłeś już w szkole?
    - Jeszcze nie.
    - Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF-isty.
    - Po co?
    - W trakcie gimnastyki kazał mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Potem prawą. Podniosłem. Potem poprosił podnieść lewą nogę. Podniosłem. A teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. Ja mu na to: Co na chu*u mam stanąć?
    - No tak, rzeczywiście... Dobrze, zajdę i do niego.
    Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:
    - Tato, byłeś już w szkole?
    - Jeszcze nie.
    - To już nie idź. Wyrzucili mnie.
    - Co ty mówisz? Dlaczego?
    - Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF-ista i pani od polskiego...
    - Pani od polskiego? Na ch*j tam ona przyszła?
    - Właśnie tak zapytałem...

  • Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera

    Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera:
    - Dziś muszę pokazać klasę. Na trybunie siedzi moja teściowa.
    Trener na to:
    - Nie ma ch*ja, nie dorzucisz tam.

Polub nas na Facebooku