Losowe suchary

  • Przychodzi blondynka do sklepu

    Przychodzi blondynka do sklepu i pyta sprzedawcę:
    - Co to takie duże i czerwone?
    - Jabłka.
    - To poproszę kilogram ale zapakować każde osobno
    Sprzedawca pakuje lekko zdziwiony.
    - A to brązowe i włochate?
    - Kiwi.
    - To też kilogram i zapakować każde z osobna.
    Sprzedawca znów pakuje.
    - A to czarne?
    - Mak, ale ku*wa nie na sprzedaż.

  • Wypracowania

    W II-iej klasie pani zadała dzieciom napisanie wypracowania, które będzie zawierać słowa "zapewne" i "gdyż". Jedna dziewczynka napisała:
    - "Zapewne jutro będą goście, gdyż mama ugotowała dużo zupy".
    Druga:
    - "Zapewne jutro będzie ładna pogoda, gdyż w nocy było dużo gwiazd".
    Teraz kolej na Jasia:
    - "Idzie droga stara Marysiakowa i niesie pod pacha New York Times'a"...
    - A gdzie "zapewne i gdyż?" pyta nauczycielka.
    - ..."Zapewne idzie srać, gdyż nie zna angielskiego..." - dokończył Jasio

  • Mężczyzna jak dyplom magisterski

    Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski?
    - Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje się, że do niczego nie jest Ci potrzebny.

  • Dziecko patrzy na swoją ciężarną matkę

    Dziecko patrzy na swoją ciężarną matkę i mówi:
    - Mamo, robisz się coraz grubsza.
    - Wiem synku, w moim brzuszku rośnie dziecko.
    - Rozumiem. Ciekawy jestem co w takim razie rośnie ci w tyłku!

  • Nauczycielka

    W pierwszej klasie, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł Pan dyrektor. Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji. Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
    - Ala ma kota.
    Po czym spytała:
    - Co ja napisałam?
    Jaś wyrywa się jak szalony. No...., no...
    - Tak Jasiu?
    - Ale ma dupę! - mówi Jaś.
    - Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
    Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
    - Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj.

  • Ksiądz przechodzi obok komisariatu

    Idzie ksiądz ulicą obok komisariatu policji i zobaczył na drodze rozjechanego zdechłego psa. Bez namysłu wchodzi na komisariat i krzyczy do siedzących policjantów:
    - Wy tu sobie bezczynnie siedzicie, a na drodze leży zdechły pies!
    Jeden z policjantów na to:
    - Hehe.. ja to myślałem, że wy jesteście od pogrzebów.
    Wszyscy się śmieją, a ksiądz na to:
    - Przyszedłem powiadomić najbliższą rodzinę.

  • Dobrze być gąsienicą...

    Dobrze być gąsienicą: żresz, żresz, żresz, kładziesz się, śpisz, śpisz, śpisz, wstajesz - piękność.

  • Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki-blondynki

    Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki-blondynki:
    - Wysłała pani faks do Nowakowskiego?
    - Tak, panie dyrektorze.
    - To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka
    - Nie mamy więcej faksów.

  • Francuskie powitanie

    Jak się witają francuscy menele?
    – Bon żul.

  • Intelektualista

    Jasio do Taty:
    - Tato, kto to jest intelektualista?
    Tata odpowiada:
    - To człowiek, który czyta książki, chociaż ma w domu telewizor, DVD i Internet.

Polub nas na Facebooku