Losowe suchary

  • Blondynka i mecz

    Na meczu siedzi blondynka z brunetką. W pewnym momencie blondynka pyta:
    - Jaki wynik?
    - Dwa do dwóch.
    - Dla kogo?

  • Coś taki smutny?

    - Coś taki smutny?
    - Znalazłem dżina w butelce. Wiesz, standard, trzy życzenia itd
    - No i co sobie zażyczyłeś?
    - Pierwsze, kupa kasy.
    - No i?
    - Mam szmalu w ch*j.
    - A drugie?
    - Olbrzymia fura.
    - No i?
    - k***a! Betoniarkę podstawił!
    - Wow! No co ty?! Betoniarka fajna rzecz!
    - Tak, tylko ja mu na to, że potrzebna mi ona jak druga dziura w dupie...

  • Granica polsko-białoruska

    Granica polsko-białoruska. Korek na 30 kilometrów. Czas oczekiwania na odprawę - kilka dni. Zniecierpliwiony kierowca polskiego TIR-a podchodzi do białoruskiego celnika:
    - Ej, kolego!
    - No szto?
    - Wiesz kiedy Niemcy napadli na Polskę?
    - No znaju... w 1939.
    - A wiesz kiedy napadli na was... znaczy się wtedy jeszcze na Związek Sowiecki?
    - No znaju... w 1941.
    - A wiesz, skąd się wzięły te dwa lata różnicy?
    - No ja nie znaju...
    - Przez te wasze pier*olone formalności na granicy!!

  • Laski i maszynista

    Co czują laski do maszynisty?
    - Pociąg.

  • Umiera mąż. Parę miesięcy później umiera żona.

    Umiera mąż. Parę miesięcy później umiera żona. Trafia do raju. Kiedy tylko zobaczyła męża, od razu pobiegła do niego, wołając:
    - Kochanie, jak się cieszę, że cię znowu widzę!
    - O nie, ni ch*ja! Było jasno powiedziane: ''dopóki śmierć was nie rozłączy''!

  • Pszczoła bez czoła

    - Jak się nazywa pszczoła bez czoła?
    - Psz.

  • W salonie piękności

    W salonie piękności:
    - Poproszę manicure jak u Britney Spears, makijaż jak u Angeliny Jolie i pedicure jak u Naomi Campbell.
    - A mordę jak u Gerarda Depardieu zostawiamy?

  • Porządne szkockie matki

    Porządne szkockie matki nie pozwalają swym synom chodzić do dyskoteki w zbyt krótkich spódniczkach.

  • Pewien Poznaniak zrywa tapetę ze ściany gdy nagle odwiedza go p

    Pewien Poznaniak zrywa tapetę ze ściany gdy nagle odwiedza go przyjaciel:
    - A co to? Robisz remont?
    - Nie, przeprowadzam się.

  • Ochrzczenie kota

    Pewna kobieta przyszła do księdza i poprosiła o ochrzczenie jej kota. Ksiądz na to:
    - JAK TO OCHRZCIĆ KOTA?! Kota nie można ochrzcić.
    - Ale proszę księdza, on nikomu nigdy nic nie zrobił. To jest bardzo dobry kot.
    - Kategorycznie nie.
    - Ale ja dobrze zapłacę.
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Ksiądz się skusił i ochrzcił kota, jednak miał wyrzuty sumienia. Pojechał do biskupa się wyspowiadać. Mówi mu, że ochrzcił kota.
    - JAK TO?! CO TY DO JASNEJ CHOLERY ZROBIŁEŚ? KOT TO NIE JEST CZŁOWIEK, NIE MOŻNA GO CHRZCIĆ!!!
    - Ale właścicielka dobrze zapłaciła!
    - Ile?
    - 15 tysięcy.
    Biskup poklepał księdza po ramieniu i powiedział:
    - Proszę przygotowywał kota do bierzmowania.

Polub nas na Facebooku