Losowe suchary

  • Jak być w dwóch miejscach na raz?

    Jak być w dwóch miejscach na raz?
    - Wystawić głowę przez okno.

  • Krzyk

    Co zrobić, żeby kobieta krzyczała jeszcze długo po stosunku?
    Wytrzeć fiuta firanką.

  • Grzegorzu, masz jakieś marzenie?

    - Grzegorzu, masz jakieś marzenie?
    - Tak.
    - Jakie?
    - Marzę, by przestać pić.
    - To przestań.
    - Ale jak potem żyć bez marzeń?

  • Mężczyzna jak dyplom magisterski

    Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski?
    - Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje się, że do niczego nie jest Ci potrzebny.

  • Rozmowa dwóch terapeutów

    Rozmawiają dwaj psychoterapeuci:
    - U ciebie wszystko w porządku, a u mnie?

  • Nowy pracownik hipermarketu

    Wielki hipermarket. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawce do biura :
    - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta.
    - Jedną, szefie.
    - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio sześćdziesiąt, siedemdziesiąt transakcji w ciągu dnia! A właściwie, to ile pan utargował?
    - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
    Szefa zatkało.
    - Ile? Na Boga, co pan sprzedał?!
    - No na początku sprzedałem mały haczyk na ryby.
    - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
    - Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem, gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go, jakie ma auto i powiedziałem, że ma za małe, aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
    - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić, jedyny haczyk na ryby?!
    - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby.

  • Facet sika na ulicy

    Facet sika na ulicy, podchodzi policjant i mówi:
    - No będzie to pana kosztowało mandacik 50 zł.
    Facet wyciąga stówę, a policjant:
    - Nie mam wydać.
    - Lej pan, ja stawiam.

  • Jasio i bociany

    Mały Jasio pyta tatę:
    - Tato, czy to prawda, że bociany odlatują na zimę?
    - Prawda synku.
    - To kto mnie przyniósł w grudniu?

  • Dwóch facetów w centrum handlowym

    Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
    - Och, przepraszam pana!
    - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam tu mojej żony.
    - Ach tak? Ja też szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
    - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonałe nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska?
    - Nieważne! Szukajmy pańskiej!

  • Na cmentarzu spotykają się dwie kobiety

    Na cmentarzu spotykają się dwie kobiety, obie mają twarze zasłonięte czarnymi woalkami. Jedna pyta drugiej:
    - Pani też wdowa?
    - Nie, morda straszna.

Polub nas na Facebooku