Losowe suchary

  • Spotkanie w realu

    Chłopiec pisze z dziewczyną na Facebooku.
    Po długiej rozmowie pyta się:
    - Może... Spotkamy się w realu? Proponuje.
    Dziewczyna na to:
    - Wiesz... Wolałabym w Biedronce.

  • Stoi facet w autobusie i chce, żeby gość obok skasował mu bilet

    Stoi facet w autobusie i chce, żeby gość obok skasował mu bilet, ale nie wie, jak się do niego odezwać. Myśli:
    - Jedzie do mojej dzielnicy, bo nie wysiadł na poprzednim przystanku. Wiezie kwiaty, więc jedzie do kobiety. A że kwiaty ładne to i kobieta pewnie ładna. W mojej dzielnicy są dwie ładne kobiety. Moja kochanka i moja żona. Nie może jechać do mojej kochanki, bo ja tam jadę. Musi jechać do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Andrzeja i Piotra. Andrzej jest w delegacji.
    - Mógłby mi pan skasować bilet, panie Piotrze?

  • Przepraszam, przeprowadzam krótką ankietę

    - Przepraszam, przeprowadzam krótką ankietę. Czy mogę zadać panu kilka pytań?
    - Tak, oczywiście.
    - Czy miał pan kiedyś deja vu?
    - Nie.
    - Przepraszam, przeprowadzam krótką ankietę. Czy mogę zadać panu kilka pytań?

  • Kot z kotką siedzą na murku i rozmawiają

    Kot z kotką siedzą na murku i rozmawiają:
    - Kochana, słyszałem, że gospodarz zabiera mnie do kastracji...
    - Czy będziesz mnie nadal kochać?
    - Tak, kochany. Cały rok oprócz marca!

  • Kot składa się z futra...

    Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego.

  • W co grają Węgrzy?

    W co grają Węgrzy?
    - Węgry birds!

  • W cyrku

    Przychodzi facet do dyrektora cyrku z psem na smyczy i niedużym pudełkiem w ręku. Twierdzi, że jest w stanie pokazać niesamowity numer, potrzebne jest mu tylko pianino. Przechodzą do pomieszczenia z pianinem. Facet sadza psa przy instrumencie, a na nim stawia jeża, którego przed chwilą wyjął z pudełka. Pies zaczyna grać, a jeż pogwizduje do rytmu. Dyrektor cyrku jest zachwycony:
    - Zatrudniam pana od razu, ale muszę wiedzieć na czym polega trick.
    Na co gość odpowiada:
    - Tak naprawdę to pies gra i gwiżdże, jeż tylko udaje.

  • Przychodzi gruba baba do lekarza

    Przychodzi gruba baba do lekarza.
    - Ale ma pani wielką duuu*ę - mówi nie mogąc się powstrzymać lekarz.
    Baba w odwecie wali go w twarz i wychodzi.
    Lekarz wybiega za nią na korytarz.
    Baba wchodzi do drugiego lekarza.
    - Ale ma pani wielką duuu*ę...
    Drugi lekarz też oberwał, wybiegł z gabinetu i razem z tym pierwszym pobiegli do trzeciego, który przyjmował na piętrze.
    Zanim baba wgramoliła się na piętro zdążyli ostrzec kolegę.
    Baba wchodzi.
    - Ale ma pani... małe piersi.
    - No właśnie panie doktorze, ja z tym do pana.
    - Hmmm, niech pani spróbuje trzeć między piersiami papierem toaletowym.
    - A czy to aby pomoże?
    - Jak na du*ę pomogło to i tu pomoże.

  • Jasio opowiada co dzieje się w zimie

    Pani wzywa Jasia do odpowiedzi:
    - Jasiu powiedź mi co się dzieje w zimie.
    - W zimie pada śnieg, drzewa nie mają liści, na jeziorze jest lód, a na lodzie lisy się bzykają.
    - Jasiu źle!
    - No pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają.

  • Najniebezpieczniejszy pocisk na świecie

    Jaki jest najniebezpieczniejszy pocisk na świecie?
    - Kobieta: wpada w oko, rani serce, szarpie nerwy, dziurawi kieszeń i wychodzi bokiem.

Polub nas na Facebooku