Suchary - kawały i dowcipy

  • Jest lekcja, pani pyta dzieci: Co daje nam krówka?

    Jest lekcja, pani pyta dzieci: Co daje nam krówka?
    Dzieci: Mleczko!
    Pani: Dobrze. A kurka?
    Dzieci: Jajko
    Pani: No pięknie! A świnia?
    Dzieci: Zadania domowe!

  • Żona nie poznaje męża, który wrócił z wyprawy w dżungli

    Żona nie poznaje męża, który wrócił z wyprawy w dżungli. Jest smutny, nie odzywa się, patrzy smętnie w okno. Po długich namowach mąż wyznaje, że w dżungli zgwałcił go goryl:
    - U, U, U!
    Żona do męża:
    - Nie martw się, kochanie. Nikt się nie dowie. Wiemy tylko o tym ja i ty, a goryl przecież nie mówi.
    Na to mąż:
    - No właśnie, nie mówi, nie pisze, nie dzwoni...

  • Polskie przysłowia

    Polskie przysłowia:
    - Nie taka baba straszna... jak się umaluje.
    - Ten się śmieje ostatni... kto wolniej kojarzy.
    - Kto pod kim dołki kopie... ten szybko awansuje.
    - Nie pożądaj żony bliźniego swego... nadaremno.
    - Jak cię widzą... to pracuj.
    - Tym chata bogata... co ukradnie tata.
    - Kto rano wstaje ten... idzie po bułki.
    - Nie ma tego złego... co by nam nie wyszło.
    - Jak sobie pościelesz... to mnie zawołaj.

  • Rozmowa w sprawie pracy

    Rozmowa w sprawie pracy:
    - A jak wygląda u pana sprawa języków obcych?
    - Znakomicie. Poza polskim wszystkie języki są mi obce.

  • W rodzinie urodziły się trojaczki

    W rodzinie urodziły się trojaczki...
    Sąsiedzi pytają siedmioletniego braciszka nowo narodzonych:
    - Jak się maluchy nazywają?
    Ten, niezdecydowanie:
    - O ile dobrze ojca przez telefon zrozumiałem - Nichu, Janie, Moje.

  • Do agencji towarzyskiej przyszedł facet

    Do agencji towarzyskiej przyszedł facet. Zamówił panienkę i spędził z nią fantastyczną noc. Rano idzie do szefowej agencji, uregulować należność.
    - Ile się należy - pyta.
    - Nic. Był pan świetny.
    - Co? Cała noc z rewelacyjną dziewczyną i nic nie płacę?
    - Nic. Proszę, to jeszcze dla pana - szefowa podaje mu 200 złotych.
    Faceta zamurowało. Nie dość, że poużywał w najlepsze, to jeszcze dostał dwie stówy. Tego samego dnia opowiedział o wszystkim koledze, więc i on poszedł to tej panienki, a rano idzie do szefowej i pyta:
    - Ile się należy?
    - Nic, był pan świetny - mówi szefowa i wręcza mu 50 złotych.
    - Dziękuję, mówi facet - Nie dość, że było fajnie, to jeszcze dostaję kasę... Wie pani co? Mam pytanie. Dlaczego dostałem 50 złotych, a mój kolega wczoraj dostał za to samo 200?
    - Wczoraj wszystko szło na satelitę, a dziś tylko na kablówkę.

  • Tato, kup mi rowerek!

    - Tato, kup mi rowerek!
    - Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
    - Jasne, tato!
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, kup mi motorowerek!
    - Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy skuterek, nie wolałbyś skuterka?
    - Super, tato, jasne, że wolę!
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, kup mi skuterek
    - Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz motor! Motor! Nie chcesz motoru?
    - Tak! Tak! Chcę!
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, co z moim motorem?
    - Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę!
    - Jasne, tato...
    ...Minęło trochę czasu...
    - Tato, kup mi auto...
    - Auto? Po co ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...

  • Każdy bochenek chleba to tragiczna historia ziarna...

    Każdy bochenek chleba to tragiczna historia ziarna, które mogło być piwem, ale tak się nie stało.

  • Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym...

    Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
    Ordynator odpowiedział:
    - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
    - Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
    - Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

  • 80% społeczeństwa uważa...

    80% społeczeństwa uważa, że najtrudniejsze w pracy bez względu na to co się robi, jest dotarcie do niej rano.

Polub nas na Facebooku